STAL ZBYT TWARDA

Żółto-czerwoni nadal bez wygranej w rozgrywkach Ligi Centralnej. W szóstej serii gier zespół Zbigniewa Markuszewskiego przegrał w Mielcu 20:28 (7:12).

Początkowe minuty spotkania to przede wszystkim popisy bramkarskie, które sprawiały, że w 10 min. wynik brzmiał tylko 2:2. Jeszcze w 20 min. po trafieniu Jakuba Kłody na 6:5 wydawać się mogło, że zamościan stać na sprawienie niespodzianki i urwanie punktów faworytowi. Niestety, ostatnia część pierwszej odsłony przebiegała już pod dyktando zespołu Rafała Glińskiego, który schodził na przerwę, prowadząc 12:7. Kilkubramkowa przewaga mielczan utrzymywała się do 44 min. , gdy po trafieniu Dawida Ruhnke miejscowi mieli w zapasie 5 bramek (17:12). Wówczas jednak w ciągu 120 sekund trafili kolejno Karol Małecki, Hubert Obydź i Jakub Kłoda. Zamościanie złapali dwubramkowy kontakt, ale nie potrafili pójść za ciosem. Stal odpowiedziała szybko i boleśnie, w 53 min. prowadząc już 23:17. Tej przewago gospodarze już nie zaprzepaścili, odnosząc ostatecznie zwycięstwo różnicą ośmiu bramek.

– Wyszliśmy na parkiet  skoncentrowani i staliśmy mocno w defensywie. Niestety, ale po raz kolejny szwankowała skuteczność. W dogodnych sytuacjach obijaliśmy słupki i poprzeczkę. W drugiej połowie podjęliśmy walkę, w decydujących momentach pojawiły się jednak błędy techniczne. Nie funkcjonowały też nasze skrzydła. Na pewno chłopakom nie można było odmówić zaangażowania i ambicji, ale na Mielec było to za mało – przyznał po spotkaniu II trener Padwy Wiesław Puzia.  

Niestety, z powodu trwającego remontu hali OSiR mecz siódmej kolejki z Grot Blachy Pruszyński Anilana Łódź zagramy na wyjeździe.

Handball Stal Mielec – Padwa Zamość 28:20 (12:7)

KPR PADWA: Kozłowski, Gawryś – Małecki 5, T. Fugiel 4, Bączek 3, Bajwoluk 2, Sz. Fugiel 2, Kłoda 2, Obydź 2, K. Adamczuk, Czerwonka, Puszkarski, Szymański, Skiba, Mchawrab, Orlich.

Kary: 6 minut – 10 minut.

Sędziowali: Wojciech Bloch (Nakło Śląskie) – Michał Solecki (Tarnowskie Góry).