NADAL BEZ PUNKTÓW

NADAL BEZ PUNKTÓW

Czwarta porażka Padwy stała się faktem. W zaległym meczu żółto-czerwoni przegrali na wyjeździe z MKS Wieluń 20:26 (9:7), prezentując po raz kolejny bardzo słabą skuteczność.

Miało być przełamanie i do przerwy do gry zamościan naprawdę nie można było mieć wiele zastrzeżeń. Szczególnie w defensywie podopieczni trenera Zbigniewa Markuszewskiego spisywali się dobrze. Krzysztof Kozłowski odbijał kolejne piłki, a szczelna i mobilna defensywa sprawiała, że gospodarze mieli ogromne trudności ze zdobywaniem bramek. Po 20 minutach wynik był co prawda remisowy (6:6), ale następne trzy trafienia należały do Padwy. Szkoda jedynie utraty koncentracji na sekundy przed syreną, co zakończyło się siódmą bramką dla Wielunia. Po zmianie stron zamojska siódemka spisywała się już znacznie gorzej. W 36 min. ekipa Grzegorza Garbacza wyszła na prowadzenie 10:9, a przyjezdni marnowali kolejne okazje. Dość powiedzieć, że po kwadransie gospodarze prowadzili 15:13, a wszystkie cztery bramki dla Padwy w tej części gry rzucił Tomasz Fugiel. Pozostali zawodnicy Padwy między 31 a 47 minutą nie zanotowali ani jednego trafienia! Mimo tego jeszcze na 6 minut przed końcem sprawa końcowego wyniku była otwarta. Wielunianie mieli w zapasie tylko jedną bramkę (19:18). Niestety, żółto-czerwoni wyprowadzając kontrę, popełnili błąd kroków; zgubili piłkę w ataku; nie skończyli dwóch kolejnych akcji i gospodarze odjechali na cztery bramki (22:18 w 56 min.), co definitywnie zakończyło emocje w meczu. Ostatecznie MKS Wieluń wygrał 26:20. Tytuł najlepszego zawodnika w szeregach zamościan trafił do Krzysztofa Kozłowskiego, co tylko podkreśla ogromne problemy ofensywne drużyny Zbigniewa Markuszewskiego.

  – Mimo że rozpoczęliśmy mecz od zmarnowania kilku kontr, to później potrafiliśmy wypracować sobie przewagę. Wydawało się jednak, że wszystko jest pod kontrolą, jednak potężna liczba błędów w drugiej połowie sprawiła, że przegrywamy kolejny mecz. Musimy się poważnie nad tym wszystkim zastanowić – przyznał po końcowym gwizdku trener Zbigniew Markuszewski. 

Po czterech kolejkach zamościanie zamykają tabelę z zerowym dorobkiem punktowym.

W najbliższą sobotę (22.10) o 20.00 Padwa zagra na wyjeździe z liderem – KPR Legionowo. 

MKS WIELUŃ – KPR PADWA ZAMOŚĆ 26:20 (7:9)

KPR PADWA: Kozłowski, Proć – T. Fugiel 6, Małecki 4, Mchawrab 3, Szymański 3, Bajwoluk 1, Bączek 1, Sz. Fugiel 1, Obydź 1, A. Adamczuk, K. Adamczuk, Olichwiruk, Orlich, Puszkarski, Sałach.

Kary: 10 minut – 12 minut

Sędziowały:  Marina Duplii – Olena Pobedrina  (Zaporoże)