Jedno święto za nami, w sobotę o 18.00 organizujemy kolejne! W hali OSiR podejmujemy Handball Stal Mielec i zapewniamy, że będzie się działo!
Zespół Rafała Glińskiego jest wiceliderem z dorobkiem 42 pkt., czyli o 4 mniejszym niż KPR Legionowo. Padwa jest siódma (27 pkt.). Z dotychczasowych osiemnastu spotkań mielczanie wygrali 14, w tym w pierwszej rundzie z żółto-czerwonymi 28:20. Najskuteczniejsi gracze biało – niebieskich to Igor Graczyk – 82 bramki (11 miejsce klasyfikacji) i Paweł Napierała – 78 (14).
Patrząc na tabelę, faworyta należy więc upatrywać w zespole gości. Sport rządzi się jednak swoimi prawami, a w Zamościu należy brać również pod uwagę argument „Kotła”, który wielokrotnie już pomagał żółto-czerwonym w starciu z faworytami.
– Kolejny mecz z zespołem z pierwszej trójki przed nami. Zespół z Mielca jest bardzo doświadczony i moim skromnym zdaniem wygląda teraz lepiej niż w ostatnim sezonie w Superlidze. Widać, że trener Gliński robi bardzo dobrą robotę. Za nami na pewno przemawia to, że gramy u siebie. Wierzę, że kibice po raz kolejny zrobią niesamowita atmosferę, dlatego szanse na zwycięstwo oceniam 50 na 50. Na pewno pokażemy charakter i tanio skóry nie sprzedamy – zapowiada najskuteczniejszy gracz Padwy – Tomasz Fugiel (67 bramek, 25 miejsce w klasyfikacji strzelców).
No cóż, wiemy wszyscy, że Stal jest wytrzymała na ściskanie, zginanie, skręcenie, rozciąganie i działanie środowiska. Ale już w sobotni wieczór okaże się, czy jest odporna również na lamparcią gibkość Kacpra Mchawraba, na ogromne serce do walki Łukasza Orlicha czy siłę nacisku (kilka ton na cm2) świetnie znanego w Mielcu Kuby Kłody!
Najlepiej będzie przekonać się o tym na własne oczy!
Mecz sędziują Kamil Dąbrowski – Paweł Staniek (obaj Kielce).
Płatna transmisja na platformie InSports.tv